Sieć komputerowa w domu jednorodzinnym powstaje w tym samym momencie co instalacja elektryczna, czyli na etapie stanu surowego. Kable prowadzi się w bruzdach i peszlach, razem z przewodami zasilającymi, zanim ekipa zamknie ściany. Inwestorzy często odkładają tę decyzję, licząc, że router z WiFi załatwi wszystko, a potem okazuje się, że sygnał nie dochodzi do gabinetu, telewizor w salonie się zacina, a jedyny ratunek to kucie tynków. Poniżej rozkładam domową sieć na sześć konkretów do ustalenia z instalatorem, zanim zniknie ostatnia bruzda.
Dlaczego kabel LAN, skoro jest WiFi?
To pierwsze pytanie, które zadaje prawie każdy inwestor. Odpowiedź nie brzmi, że WiFi jest złe, tylko że robi coś innego niż kabel. Sieć bezprzewodowa daje mobilność: telefon, tablet czy laptop działają w dowolnym miejscu domu bez wpinania wtyczki. To jej największa zaleta i nikt z niej nie rezygnuje.
WiFi ma jednak trzy ograniczenia, które przy poważnym użyciu dają o sobie znać. Pierwsze to współdzielenie pasma: urządzenia podłączone do jednego access pointa dzielą tę samą przepustowość, więc im więcej sprzętu naraz, tym mniej dla każdego. Drugie to opóźnienie, czyli latencja, która przy sieci bezprzewodowej rośnie pod obciążeniem i potrafi zepsuć rozmowę wideo albo grę online. Trzecie to wrażliwość na przeszkody: żelbetowy strop, ściana z pełnej cegły czy sąsiednie sieci tłumią sygnał i obniżają realną prędkość.
Kabel LAN nie ma żadnego z tych problemów. Daje stałą, gwarantowaną przepustowość, bardzo niskie opóźnienie i połączenie odporne na zakłócenia. Przy strumieniowaniu 4K, pracy zdalnej z dużymi plikami, kopiach zapasowych na dysk sieciowy czy grach różnica jest odczuwalna od razu. Co więcej, sam access point WiFi działa najlepiej wtedy, gdy zasila go i podaje mu dane kabel poprowadzony w ścianie. WiFi to komfort mobilny, a LAN to infrastruktura, na której ten komfort się opiera.
Cat6 czy Cat6A, który kabel wybrać?
Kabel sieciowy występuje w kilku kategoriach, ale w domu jednorodzinnym rozmowa sprowadza się do dwóch. Cat6 przenosi 1 Gbit/s na dystansie do 100 m i obsłuży wszystko, czego typowy dom potrzebuje na co dzień: telewizory, komputery, konsole, dekodery i access pointy WiFi. To rozsądny standard dla większości instalacji.
Cat6A idzie o krok dalej i daje 10 Gbit/s również do 100 m. Taka rezerwa przydaje się tam, gdzie przez sieć przechodzą naprawdę duże ilości danych: domowy serwer NAS, montaż wideo, praca zdalna z ciężkimi plikami albo po prostu chęć zabezpieczenia instalacji na wiele lat naprzód. Dla typowego domu rekomendacja brzmi Cat6, a Cat6A wtedy, gdy planujesz NAS lub regularną pracę zdalną z dużymi plikami.
Ile gniazd LAN zaplanować i gdzie?
Zasada, od której zaczynamy, jest prosta: każde gniazdko LAN to jeden osobny bieg kabla poprowadzony od punktu rozdzielczego do gniazda. Kable sieciowe nie mogą być łączone złączkami w bruzdach, tak jak łączy się przewody elektryczne w puszkach. Odcinek od patch panelu do gniazda nie powinien przekraczać 90 m, a pozostałe 10 m z limitu 100 m rezerwuje się na krótkie kable krosowe po obu stronach.
Ile tych gniazd rozmieścić? Rozsądne minimum dla domu jednorodzinnego wygląda tak:
- Jedno gniazdo LAN w każdym pokoju poza kuchnią i łazienką.
- Dwa gniazda w salonie: jedno przy telewizorze, dla smart TV, dekodera i konsoli, oraz jedno ogólne.
- Dwa gniazda w gabinecie: jedno przy komputerze, drugie dla drukarki sieciowej lub urządzenia do kopii zapasowych.
- Po jednym gnieździe w suficie w każdym miejscu, w którym planujesz access point WiFi.
W domu około 150 m² zbiera się z tego kilkanaście biegów kabla: access pointy na każdym piętrze i opcjonalnie w garażu, osobne linie do telewizora w salonie i sypialni, do gabinetu oraz do miejsca centrali. Gniazd sieciowych się nie żałuje, bo kilka kabli więcej na etapie budowy to koszt symboliczny wobec tego, że każde dołożone później oznacza rozkuwanie tynku. Warto zgrać to planowanie z rozmieszczeniem punktów elektrycznych w nowym domu, bo gniazdo LAN najczęściej montuje się w jednej ramce obok gniazda 230 V.
Punkt rozdzielczy, czyli serce sieci domowej
Wszystkie kable sieciowe schodzą się w jednym miejscu, które nazywamy punktem rozdzielczym. To może być niewielka szafa rack albo półka ze zwykłym patch panelem, do którego zaszywa się końcówki wszystkich biegów. Stamtąd krótkimi kablami krosowymi łączy się poszczególne gniazda ze switchem i routerem. Taki układ, w którym każde gniazdo ma własny kabel biegnący do wspólnego punktu, nazywamy siecią strukturalną.
Punkt rozdzielczy najlepiej ulokować centralnie w domu, żeby skrócić trasy do najdalszych gniazd, albo razem z routerem w pobliżu rozdzielnicy elektrycznej. Niezależnie od miejsca potrzebuje trzech rzeczy: gniazdka 230 V do zasilania switcha, routera i urządzeń PoE, wentylacji, bo aktywny sprzęt się nagrzewa, oraz odrobiny zapasu miejsca na przyszłą rozbudowę. Dobrze jest zaplanować ten punkt tam, gdzie i tak schodzi się domowa teletechnika, bo w to samo miejsce trafia zwykle również centrala Smart Home. Jeśli myślisz o automatyce, warto przeczytać, jak przygotować instalację pod Smart Home, bo sieć LAN i centrala inteligentnego domu najlepiej powstają w jednym punkcie i w jednym czasie.
Planujesz sieć w budowanym domu?
Zaprojektujemy i wykonamy instalację LAN: sieć strukturalną, gniazda w każdym pomieszczeniu, punkt rozdzielczy z patch panelem i access pointy WiFi na PoE. Wycena bezpłatna.
Access pointy WiFi na suficie, czyli jak zaplanować zasilanie PoE
Dobre WiFi w domu nie bierze się z jednego routera postawionego w kącie, tylko z access pointów rozmieszczonych sufitowo, na przykład z rodziny Ubiquiti UniFi albo TP-Link EAP. Taki punkt montuje się na suficie jak czujkę dymu, a jego przewaga polega na tym, że rozprowadza sygnał z góry i równomiernie pokrywa pomieszczenia pod sobą. Jeden access point obsługuje z grubsza 150 m² powierzchni, więc w domu piętrowym planuje się zwykle po jednym na kondygnację, a opcjonalnie dodatkowy w garażu czy na tarasie.
Najważniejszy szczegół instalacyjny jest taki: access point sufitowy zasilany jest po tym samym kablu LAN, którym przesyła dane, w technologii PoE (Power over Ethernet). Nie trzeba do niego prowadzić osobnego zasilania 230 V ani montować gniazdka w suficie. Wystarczy doprowadzić jeden kabel sieciowy do miejsca, w którym punkt ma wisieć, a napięcie poda mu switch z obsługą PoE stojący w punkcie rozdzielczym. Reguła jest więc prosta: jedno gniazdo LAN w suficie równa się jeden access point. Te biegi warto zaplanować od razu, bo wyprowadzenie kabla na środek sufitu w gotowym domu jest praktycznie niewykonalne bez naruszenia tynku.
Kiedy układać kable i jak chronić trasy?
Odpowiedź na pytanie o termin jest jednoznaczna: kable sieciowe układa się na etapie stanu surowego, w tym samym czasie co instalację elektryczną, zanim ściany zostaną otynkowane. To moment, w którym trasy są jeszcze dostępne, a poprowadzenie kolejnego przewodu kosztuje ułamek tego, co późniejsze kucie.
Żeby sieć została otwarta na przyszłość, kable prowadzi się w peszlu, czyli w karbowanej rurce osłonowej. Peszel chroni kabel podczas tynkowania i wylewek, a przy okazji daje możliwość wciągnięcia później nowego przewodu bez rozkuwania ściany. Jeśli za kilka lat pojawi się kabel wyższej kategorii albo światłowód, wystarczy przeciągnąć go istniejącą rurą. Każdy bieg prowadzi się jednym odcinkiem, bez łączenia w ścianie, i opisuje na obu końcach, żeby przy zaszywaniu patch panelu było wiadomo, który kabel idzie do którego pomieszczenia.
Warto też z góry przewidzieć, że sieć obsłuży nie tylko komputery. Tym samym okablowaniem doprowadza się sygnał do telewizorów, a coraz częściej także do kamer monitoringu IP zasilanych po PoE. Jeśli planujesz telewizję i antenę, temat sygnału rozwijamy w osobnym poradniku o instalacji RTV i SAT w domu, bo trasy teletechniczne najlepiej projektować wspólnie, jednym pociągnięciem.
Domowa sieć komputerowa w domu jednorodzinnym to infrastruktura, która powstaje raz i służy przez cały czas życia budynku. Dobór kabla Cat6 lub Cat6A, kilkanaście przemyślanych biegów do gniazd, centralny punkt rozdzielczy z zasilaniem i wentylacją oraz access pointy WiFi na PoE to elementy, które na etapie budowy kosztują niewiele, a odtworzone w wykończonym domu wymagają kucia ścian. Przejdź przez tę listę z instalatorem, zanim ekipa zamknie bruzdy.